Tylko siedem stron zajmuje w "Dialogu" sztuka Idy Fink, ale to wystarczyło Janowi Buchwaldowi do nakręcenia prawie godzinnego spektaklu - poruszającego studium strachu i umierania. Historia żydowskiego małżeństwa, ukrywającego się na strychu, przypomina klimatem sztuki Becketta. Dla bohaterów Idy Fink, podobnie jak dla bohaterów "Końcówki" albo "Nie ja", ratunkiem są słowa, Przed śmiercią i obłędem bronią ich łacińskie koniugacje, przysłowia i tytułowy opis literacki poranka, fragment powieści, którą Artur (Wojciech Malajkat) codziennie opowiada Klarze (Beata Fudalej). Skojarzenia z "Wielkim Tygodniem" Wajdy są nieuniknione, a porównanie wychodzi spektaklowi na dobre. Buchwaldowi udało się nadać tej pojedynczej tragedii wymiar uniwersalny: pokazał bezsens czekania na śmierć, w zamkniętym, zagraconym pomieszczeniu, które ze światem łączy tylko szpara między deskami. To miejsce, filmowane płynnym ruchem kamery, jest tłem dla dramatu, który rozg
Tytuł oryginalny
Opis poranka
Źródło:
Materiał nadesłany
Gazeta Wyborcza