07.03.2016 Wersja do druku

Operowe żarty z przytupem

"Turek we Włoszech" Gioacchina Rossiniego w reż. Włodzimierza Nurkowskiego w Operze Krakowskiej w Krakowie. Pisze Jacek Marczyński w Rzeczpospolitej.

W Krakowie "Turek we Włoszech" widzów bawi, ale wciąż mamy kłopot z operami komicznymi. W teatrze operowym też panują mody. "Turek we Włoszech" latami był zapomniany, aż nagle Warszawska Opera Kameralna odkurzyła swą inscenizację sprzed dwóch dekad, tydzień później Kraków zaprosił na premierę, a europejska prasa już zapowiada kolejne wystawienie w Operze Narodowej, które przygotuje sam Marc Minkowski. To jednak nie my jesteśmy odkrywcami. Podążamy za światem, który rehabilituje twórczość Gioacchina Rossiniego, przez długi czas traktowanego jako dostarczyciel banalnych utworów. Jeśli jednak z "Turka we Włoszech" zedrzemy modny na początku XIX wieku orientalny kostium, to odnajdziemy zgrabnie skonstruowaną, przyprawioną erotyką komedię. I całkiem aktualną, bo obiektem fascynacji znudzonej małżeństwem Włoszki staje się tu egzotyczny macho, Turek Selim. W takiej współczesnej konwencji prezentuje się dziś tę operę na świecie, choć wym

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Turek we Włoszech". Operowe żarty z przytupem

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 55 online

Autor:

Jacek Marczyński

Data:

07.03.2016

Realizacje repertuarowe