10.10.2012 Wersja do druku

Operowa zielona wyspa

W teatrach europejskich wyraźnie widoczny jest kryzys finansowy. Ale my trwamy i, da Bóg, damy radę zrealizować ambitne założenia najbliższego sezonu - mówi WALDEMAR DĄBROWSKI, dyrektor naczelny Teatru Wielkiego - Opery Narodowej w Warszawie.

Dorota Szwarcman: Co będzie szczególnie ważne w tym sezonie? WALDEMAR DĄBROWSKI: W teatrach europejskich wyraźnie widoczny jest kryzys finansowy. Ale my trwamy i, da Bóg, damy radę zrealizować ambitne założenia najbliższego sezonu. Wszystkie premiery operowe są bardzo ważne, każda z innego powodu. Co do pierwszej, "Manon Lescaut", można mieć różne poglądy na ten temat, ale bezsprzecznie każda kolejna premiera Pucciniego w wykonaniu duetu Treliński-Kudlićka jest wydarzeniem. Od "Madame Butterfly" rozpoczęli współpracę i wydaje się, że mają do tego kompozytora dobrą rękę. Spektakl powstaje w koprodukcji z jednym z najważniejszych teatrów operowych Europy, brukselską La Monnaie, oraz z Narodową Operą Walii w Cardiff, prowadzoną przez Davida Pountneya, naszego dobrego znajomego z festiwalu w Bregencji. Przyszły rok będzie Rokiem Verdiego. Co Opera Narodowa proponuje z tej okazji? - Rozpoczynamy uroczystym koncertem sylwestrowym. Przypomnim

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Operowa zielona wyspa

Źródło:

Materiał nadesłany

Polityka nr 41/10.10 dodatek

Autor:

Dorota Szwarcman

Data:

10.10.2012