EN
21.05.2019 Wersja do druku

Opera przypomina słowo Auschwitz

"Pasażerka" zachwyciła publiczność opery w Tel Awiwie. I wywołała dyskusję: czy izraelska publiczność może oklaskiwać aktorów grających esesmanów? - pisze Jacek Hawryluk w Newsweeku.

"Pasażerka" jest pierwszym dziełem operowym Mieczysława Wajnberga (1919-1996), polskiego kompozytora żydowskiego pochodzenia, absolwenta Konserwatorium Warszawskiego w klasie fortepianu Józefa Turczyńskiego. Wybuch wojny w 1939 roku radykalnie zmienił jego życiowe plany. Młody artysta schronił się na terenie ZSRR, najpierw na Białorusi, potem w Taszkiencie. Ostatecznie zamieszkał w Moskwie. W Związku Radzieckim wegetował - pisał dla teatru, cyrku, radia, do szuflady. W 1953 r. został oskarżony o "burżuazyjny nacjonalizm żydowski" i wylądował na 11 tygodni w więzieniu. Od najgorszego ocaliła go śmierć Stalina i pomoc Dymitra Szostakowicza. Mimo imponującego katalogu utworów symfonicznych i kameralnych Wajnberg zasłynął głównie jako twórca muzyki do kreskówek dla dzieci i znanego melodramatu "Lecą żurawie" Michaiła Kałatozowa. Po wojnie do Polski przyjechał tylko raz - w 1966 roku został oddelegowany na festiwal Warszawska Jesień. Nigdy tu nie w

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Opera przypomina słowo Auschwitz

Źródło:

Materiał nadesłany

Newsweek Polska nr 21/20-26.05

Autor:

Jacek Hawryluk

Data:

21.05.2019

Wątki tematyczne