12.10.2018 Wersja do druku

Opary opery - ciąg dalszy

LXI Warszawska Jesień. Międzynarodowy Festiwal Muzyki Współczesnej. Pisze Dorota Szwarcman na swoim blogu.

Taki już chyba znak czasu, że na kolejnym festiwalu przeważają formy ogarniające po parę zmysłów. Tak jest i w tym roku, choć to oczywiście - mówiąc hasłem jednej z poprzednich Warszawskich Jesieni - raczej opary opery niż po prostu opery. Wręcz operą nazwał swoje najnowsze dzieło Wojtek Blecharz: "RECHNITZ: OPERA (Anioł Zagłady)", co więcej, twierdzi, że to już jego piąta opera. Ja bym tę formę jednak jakoś odróżniła, może jako neooperę? Trudno zresztą powiedzieć dziś, jaka będzie ostateczna forma tego utworu, który w wersji ukończonej i scenicznej ma zostać wystawiony w czerwcu przez ten sam TR Warszawa, który pokazał obecny kształt. Miało to charakter czegoś w rodzaju próby czytanej. Sześcioro aktorów siedziało przed sceną, na której z kolei siedziało czworo wiolonczelistów, część Cellonet: Magda Bojanowicz, Andrzej Bauer, Bartosz Koziak, Marcin Zdunik. Rzecz oparta jest na podstawie dramatu Elfriede Jelinek, będącego waria

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Opary opery - ciąg dalszy

Źródło:

Materiał własny

szwarcman.blog.polityka.pl

Autor:

Dorota Szwarcman

Data:

12.10.2018

Realizacje repertuarowe
Festiwale