Mamy naprawdę wspaniałą publiczność. Festiwal zaczął się z ogromną siłą - podkreśla Giovanni Castellanos, dyrektor artystyczny XXVI Spotkań Teatralnych
- Po poniedziałkowym spektaklu "Najdroższy", którego miałem przyjemność być reżyserem, wiele ludzi podchodziło do nas, gratulowało, chciało porozmawiać. To naprawdę niesamowite przeżycie być w centrum tych wydarzeń - mówi Giovanni Castellanos. Zaczęło się ambitnie, poprzeczkę bardzo wysoko zawiesiła już pierwszego dnia festiwalu Krystyna Janda, która w sobotnim spektaklu wcieliła się w postać greckiej śpiewaczki wszech czasów - Marię Callas. Dziś na scenie zobaczymy kolejnych gigantów polskiej sceny teatralnej, czyli Wojciecha Malajkata, Jerzego Radziwiłowicza i Wojciecha Pszoniaka w komedii pt. "Nasze żony". - Trzech przyjaciół ze sceny, którzy dobrze rozumieją się również poza nią, spotka się, aby pobawić się błyskotliwym tekstem francuskiego mistrza Erica Assous'a. Będzie dużo śmiechu, ale i zadumy, również o roli przyjaźni w życiu - opowiada Castellanos. - Mnie w tym spektaklu najbardziej urzekło tempo. Sztuka prowadzona jest