- To spektakl dla kobiet, niezależnie, czy poczują się po jego obejrzeniu obrażone, a także dla tych, którzy lubią oglądać w teatrze coś nowego - zapowiada Weronika Szczawińska, reżyserka "Jackie".
Kolejna kobieca odsłona na scenie Margines Teatru im. Jaracza. Tym razem widzowie zobaczą monodram oparty na prozie Elfriede Jelinek, austriackiej pisarki, laureatki literackiej Nagrody Nobla. Wyreżyserowała go Weronika Szczawińska, a tytułową rolę zagra Milena Gauer. Szczawińska i Gauer, gdy pierwszy raz spotkały się z tekstem Elfriede Jelinek "Dramaty księżniczek", którego częścią jest "Jackie", od razu wiedziały, że muszą zrobić z niego spektakl. - Przeniesienie monologu na scenę było gigantycznym wyzwaniem - opowiada reżyserka. - Jelinek nienawidzi bowiem teatralnych konwencji, podglądactwa. Jednak nie znam innego tekstu, który z taką pasją i furią mówi o problemach kobiet i kobiecości. Przy nim wszystkie inne wydają się naiwne. Jackie Kennedy opowiada widzom swoje życie, nie bardzo jej to jednak wychodzi, bo zbyt głęboko zakorzenione są w niej zasady poprawnego konstruowania biografii. Opowieść co rusz przejmuje kontrolę nad bohaterk�