Logo
19.05.2005 Wersja do druku

Olsztyn. Premiera studenckiej "Merylin Mongoł"

Marilyn Monroe rozdająca uśmiechy i zaproszenia na najnowszy spektakl kusiła wczoraj [18 maja] na Starym Mieście nie tylko bywalców Teatru im. Jaracza...

Nawet panowie koczujący zwykle pod staromiejskimi delikatesami dali się "złapać". - Obiecali mi, że choćby trzy dni musieli stać pod sklepem, to uzbierają na bilet do teatru - śmieje się Kamila Kresymon, promująca wczoraj spektakl według Nikołaja Kolady, dla zachęty przebrana nie za sowiecką, zaniedbaną Merylin Mongoł, tylko za prawdziwą platynową MM. Przedstawienie powstawało w nietypowych okolicznościach - jako scena do egzaminu studentów Studium Aktorskiego. Stała się ona kręgosłupem przedstawienia "Merylin Mongoł". - Pierwotną, 25-minutową scenę obudowaliśmy innymi i tak powstał pełnokrwisty, 50-minutowy spektakl - opowiada reżyser Marzena Bergmann, która na co dzień gra w teatrze i wykłada w Studium Aktorskim. - Dla mnie to też egzamin, bo to pierwsza sztuka, którą reżyseruję w życiu. O czym jest opowieść? To historia dwóch sióstr: Inny i Olgi, które stają przed szansą wyrwania się z prowincji i wyjazdu do wielkiego Leningr

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Olsztyn nr 115

Autor:

Tomasz Kurs

Data:

19.05.2005

Realizacje repertuarowe