EN
18.04.2005 Wersja do druku

Oko jurora

- Oczekujemy tego co zawsze: aparycji, dykcji, sprawności fizycznej. Błysk w oku to mogą mieć modelki. Aktor musi umieć, posługując się inteligencją, przekazać widowni swoje emocje - mówił Ignacy Gogolewski, przewodniczący jury XXIII Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi.

To zawód niezwykle skomplikowany pod względem psychologicznym. Zwracam też uwagę na to, czy aktor po wejściu na scenę skupia na sobie wzrok publiczności, czy też widzowie zerkają raczej na rekwizyty i meble. Patrzę, czy aktor potrafi współdziałać w grupie; wszak przedstawienie nie jest zespołem monodramów. Nie rozróżniam ról klasycznych czy współczesnych. Aktor może znaleźć prawdę w każdym repertuarze. Choć czasem przeszkadzają mu w tym reżyserzy, szczególnie decyzjami obsadowymi, które nie biorą pod uwagę indywidualnych predyspozycji. To tak, jak gdyby w orkiestrze kazano fleciście grać na bębnie. Zła gra nie jest winą niedoszłego perkusisty, lecz dyrygenta. Odróżniam, które błędy popełnia aktor, a które są winą reżysera.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Ignacy Gogolewski o kryteriach jury

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Łódź nr 89

Autor:

lk [Leszek Karczewski]

Data:

18.04.2005