21.06.2013 Wersja do druku

Ogórki

Smutno mi się robi z powodu tego, że w wakacje w Rzeszowie wybrać się do teatru nie będzie można. Ani do jednego wspomnianego, ani do Maski, ani do Przedmieścia, ani..., bo są ogórki, przerwa wakacyjna znaczy. Szkoda, bo czasu akurat ludziska mają więcej w wakacje, a i dzieci chętnie by obejrzały sceniczną jakąś adaptację - pisze Niemaszek w felietonie Jak to widzę tak to piszę w Super Nowościach.

Pan to pewnie musi kochać teatr, powiedziała mi przy okazji pewnej osoba młoda pewna. Okazją była jakaś tam premiera w miejscowym teatrze dramatycznym im W. Siemaszkowej. Z osobą faktycznie spotkałem się nie pierwszy już raz na popremierowym bulbesie, jak zwykło się nazywać w gwarze teatralnej bankiety. Rozmowa zeszła oczywiście na teatralne tematy. Uświadomiłem mojej sympatycznej interlokutorce, że teatru wcale nie kocham, ale lubię i obserwuję. - Ale przecież pan... No tak, faktycznie przecież ja 36 lat go już obserwuję i lubię, choć na co dzień nie praktykuję... A lubię go na tyle, że śledzę tzw. współczesne życie literacko-teatralne, no i wnioski, ma się rozumieć, wyciągam. A ponieważ go lubię, to smutno mi się robi z powodu tego, że w wakacje w Rzeszowie wybrać się do niego nie będzie można. Ani do jednego wspomnianego, ani do Maski, ani do Przedmieścia, ani..., bo są ogórki, przerwa wakacyjna znaczy. Szkoda, bo czasu akurat ludzi

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jak to widzę, tak to piszę

Źródło:

Materiał nadesłany

Super Nowości nr 123/27-06-13

Autor:

Niemaszek

Data:

21.06.2013

Wątki tematyczne