05.06.2006 Wersja do druku

Oglądaliśmy teatry uliczne

O I Międzynarodowych Gorzowskich Spotkaniach Teatrów Ulicznych pisze Dariusz Barański w Gazecie Wyborczej - Zielona Góra.

Międzynarodowe Gorzowskie Spotkania Teatrów Ulicznych nie obyły się bez małych organizacyjnych zgrzytów. W sobotę podczas pierwszego przedstawienia Teatru 4 Żywioły na Starym Rynku trwał jednocześnie zlot miłośników hond CRX. Ale jak mówią sami aktorzy, teatr uliczny odbywa się w określonej miejskiej przestrzeni, która przecież nie jest do końca przewidywalna. - Taki teatr ma swoją specyfikę. Trwa nie tylko wtedy, gdy wychodzą aktorzy, ale zaczyna się wcześniej, gdy rozstawiamy rekwizyty, montujemy scenografię. To też jest namiastką teatru. Ludzie przychodzą, oglądają to i pozostają może na samą akcję, która jest już apogeum tego przedstawienia - mówi Grzegorz Szymczyk, artysta i aktor grupy Pławna 9, która pokazała w sobotę dwa przedstawienia: "Sztuka rodzi się na strychu" i "Trzy życia Salvadore'a Dali". Zwłaszcza to drugie, zagrane o zmierzchu pod murami katedry, wytworzyło niezwykły nastrój ulicznego spektaklu, operując dźwiękiem,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Oglądaliśmy teatry uliczne

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Zielona Góra nr 130

Autor:

Dariusz Barański

Data:

05.06.2006

Festiwale