Maciej {#os#7323}Kowalewski{/#} napisat sztukę o wyborach Miss HIV. Czy pomysł konkursu piękności wśród zakażonych kobiet powiększa ich izolację, czy oswaja nas ze światem ludzi chorych? Twój STYL: Wybory Miss HIV, które wydają się ponurą fikcją, naprawdę odbywają się w Botswanie, w Afryce. Co o tym myślisz? Maciej Kowalewski: Najpierw potraktowałem je jak koszmarek. To jakby organizować wybory Miss Śmierci czy Miss Epilepsji. Ale byt to też pretekst do opowieści o życiu z chorobą. Konkurs jest sposobem przełamywania stereotypów i barier. Chciałbym, by mój spektakl odgrywał taką rolę w Polsce. TS: Ale po co izolować te kobiety? Prawdziwą rewolucją byłoby, gdyby podczas zwykłych wyborów pojawiła się piękna dziewczyna i powiedziała: "Mam HIV. Żyję normalnie". MK: Oczywiście, ale jeszcze nie teraz. W Polsce wybory Miss HIV mogły pojawić się tylko w teatrze. Jednak w Afryce życie z HIV jest codziennością. Zakażonych jest tam 4
Tytuł oryginalny
Odważne piękno
Źródło:
Materiał nadesłany
Twój Styl nr 7