30.07.2010 Wersja do druku

Odszedł Jan Adamski

Odszedł Jan Adamski, aktor i pisarz, człowiek niezwykłej dobroci, wdzięczny Bogu i ludziom za wszystko, co go w życiu spotkało, chociaż nie wszystko zasługiwało na wdzięczność. Kiedy odwiedziłem go w Domu Artysty Seniora, kiedy żegnaliśmy się - na zawsze, jak się okazało - Jasio niespodziewanie przeszedł na francuski i powiedział konspiracyjnym tonem: "Przyjdź z butelką". Nie zdążyłem... - wspomina Andrzej Kozioł w Dzienniku Polskim.

Tadeusz Śliwiak zadedykował mu wiersz o butach: Dzień dobry, Dziadku, siedzisz tu i siedzisz, jesteś już stary, nie wychodzisz z domu. Nie martw się, Dziadku, zamiast Ciebie pójdą Twoje buty A dokąd, dokąd? Tam gdzie im rozkażesz. Do Lwowa pójdą? Pójdą, Dziadku, pójdą. A do Buczacza? I do Buczacza i do Kołomyi... A wrócą stamtąd? O, tego już nie wiem. Ale jeśli nie powrócą, To kupię O nowe... I jak w tym wierszu, Jan Adamski od dawna nie wychodził już z domu, z Domu Artysty Seniora Co najwyżej myślami wędrował do krainy swojej młodości, do Buczacza, do Kołomyi. A teraz... Teraz może rozmawia ze Ślimakiem, może drepcze u boku Karola Wojtyły, którego listy przechowywał jak relikwie, może - kiedy św. Piotr nie widzi - przechyla kieliszek w towarzystwie Mieczysława Voita Może po rosyjsku rozmawia z ukraińsko-rosyjsko-polsko-tureckim. niesłusznie zapomnianym, pisarzem Konstantym Paustowskim i deklamuje mu wiersze Jesienina.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Odszedł Jan Adamski

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 173/27.07.

Autor:

Andrzej Kozioł

Data:

30.07.2010