Logo
9.11.2007 Wersja do druku

Odrobina szaleństwa z odrobiną pokory

Rozmowa z JANEM SZURMIEJEM, reżyserem spektaklu familijnego "Ania z Zielonego Wzgórza"

- Dlaczego warto wracać do "Ani z Zielonego Wzgórza"? - Bo zwraca nam uwagę, bez względu na to, ile liczymy sobie wiosen, na potrzebę szczerej rozmowy, tolerancji, przyjaźni, bezinteresownej pomocy udzielonej w potrzebie. Ania straciła rodziców i trafiła do starszych ludzi (rodzeństwa), których uczy poczucia wyobraźni z odrobiną szaleństwa, a oni ją odrobiny pokory wobec życia. Czy nie jest to jakiś sposób na życie dla każdego z nas? - Ale "Ania z Zielonego Wzgórza" to także rodzaj zabawy? - O, tak! Ania wzrusza do łez, ale i wywołuje uśmiech z powodu swoje egzaltowanej trochę duszyczki! Zrobiłem ten spektakl w konwencji musicalu, to w nim, czego nie jesteśmy w stanie dopowiedzieć słowem, bo jest nieuchwytne, wyrażamy piosenką. Jego oprawa plastyczna jest skrótowa, w formie pewnego symbolu, lecz na czym to polega nie powiem, niech dopiero dowiedzą się widzowie! - No właśnie, czy ten spektakl jest tylko dla młodej widowni? - Nazywamy taki teatr

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Odrobina szaleństwa z odrobiną pokory

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowiny Gazeta Codzienna nr 218

Autor:

Andrzej Piątek

Data:

09.11.2007

Realizacje repertuarowe