18.04.2012 Wersja do druku

Odpowiednie dać rzeczy słowo

Najwłaściwszą odpowiedzią artystów na zakusy władzy byłoby artystycznie świetne przedstawienie, pokaz sił i środków teatru, demonstracja kunsztu, uczciwości i siły sztuki. Tymczasem powstał Kmiecik i to upewni władze, że śpiewać każdy może - pisze Towarzystwo Kontrrewolucyjne w felietonie dla e-teatru.

Dwie części naszego Towarzystwa, Alfa i Beta, wybrały się na premierowy pokaz scenicznego protestu "Czy pan to będzie czytał na stałe?" w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Nazajutrz Alfa nie mogła się podnieść. Beta ledwie stała na nogach, ale miała na tyle sił, by zadzwonić po Gammę i Deltę, które przybyły natychmiast z polopiryną oraz relanium. Troskliwie pochyliły się nad łożem boleści, w którym dygotały Alfa i Beta. - Byłam, widziałam, ledwo żyję - szeptała Alfa zbielałymi usty, kurczowo trzymając dłoń Bety i z trudem łykając medykamenty. Potem chrypiała coś jeszcze do ucha Delty. Gamma zmieniała tymczasem kompres na spoconym czole Bety, która tępo patrzyła w sufit. - Ale czego chcesz? - pochyloną Deltę rozbolały plecy, wyrwała się z uścisku Alfy i siadła w fotelu. - Teatr ma prawo być publicystyczny, liczy się kontekst wypowiedzi, ważne żeby było na czasie, odpowiadało na palące problemy, podtrzymywało zainteresowanie

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Towarzystwo Kontrrewolucyjne

Data:

18.04.2012

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe