10.05.2019 Wersja do druku

Odosobniony

To, co najbardziej rozczarowujące w "Więźniu", to jego wsobność. Być może Peter Brook w filozoficznych rozważaniach o ludzkiej naturze zapomniał o scenicznym konkrecie. A może taki teatr już mu wystarcz - o spektaklu w ramach Grotowski Fest (wchodzącym w skład Warszawskich Spotkań Teatralnych) pisze Jan Karow z Nowej Siły Krytycznej.

A jednak. Gdy szedłem na spektakl Petera Brooka, zdając sobie sprawę, że - mimo długowieczności reżysera - to być może jedyna okazja, żeby na żywo zobaczyć jego twórczość, nie byłem w stanie uniknąć pewnej dozy ekscytacji. Przecież to artysta, który był świadkiem kilku (a może kilkunastu) przemian języka teatralnego, do paru osobiście się przyczyniając. Pierwsze zdania "Pustej przestrzeni" to już klasyka: "Weźmy dowolną pustą przestrzeń i nazwijmy ją >>nagą sceną<<". Owiany legendą "Sen nocy letniej". Słynna "Mahabharata". Wiele dobrego słyszałem o pokazywanym kilka lat temu w Polsce "Hamlecie"... Wymieniać można by długo. Kiedy oczekiwania już się pojawiły, dążenie do tak samo otwartej głowy jak przed każdym innym przedstawieniem nieuchronnie zeszło na dalszy plan. Możliwe były dwa rozwiązania: spełnienie lub rozczarowanie. Pokazanego w warszawskim Teatrze Dramatycznym "Więźnia" zdecydowanie zaliczam do drugiej kategorii. Jest

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Odosobniony

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Jan Karow

Data:

10.05.2019

Tematy w toku