EN
13.06.2014 Wersja do druku

Odmłodzony Mozart

- Problemem jest nie samo uwspółcześnianie, ale czy ma ono sens i w jakich wypadkach. Nie jestem po to, aby szokować publiczność - o premierze "Uprowadzenia z Seraju", która otworzyła tegoroczny Festiwal Mozartowski, opowiada reżyserka i scenografka Ewelina Pietrowiak.

Piotr Iwicki: Premierą "Uprowadzenia z Seraju" w całkowicie nowej konwencji, odległej od kanonu wystawień dzieł Mistrza z Salzburga, rozpoczął się wczoraj XXIV Festiwal Mozartowski w Warszawie. To nowa konwencja, stroniąca od baśniowości... Ewelina Pietrowiak: Czy nowa? Chyba nie, bo wielu reżyserów próbowało podobnych zabiegów z przeniesieniem, uwspółcześnieniem i odejściem od baśniowości. Na pewno jest to moja osobista wizja tego dzieła. Nie lubię opowiadać na scenie bajek, wolę opowiadać o ludziach, których rozumiem, których znam, z którymi mogę prowadzić dialog. Stąd zdecydowałam się umieścić akcję w realnym świecie, albo takim, który może wywołać skojarzenia z otaczającą nas rzeczywistością. Publiczność jest gotowa na Mozarta w konwencji uwspółcześnionej? Adam Hanuszkiewicz wsadził "Cosi fan tutte" do wielkiego małżeńskiego łoża... - Wielu reżyserów uwspółcześnia Mozarta. Choćby tutejsza wersja "Cosi fan tutte" spr

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Odmłodzony Mozart

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Polska Codziennie nr 136

Autor:

Piotr Iwicki

Data:

13.06.2014

Realizacje repertuarowe
Festiwale