15.02.2006 Wersja do druku

Od kamienia do nieba

- Nie ma jednego teatru litewskiego. Nie ma nawet litewskiej tożsamości. Ale jest coś takiego jak życzenie naiwności związane z pogaństwem. Niedaleko jesteśmy od świata pogańskiego i to nas łączy. Dajcie mi kawałek drzewa, kamień, ogień. I zagramy. Będę tarł kamień o drzewo, aż pójdzie dym. A ten dym to teatr. Idzie od kamienia do nieba - mówi litewski reżyser Rimas Tuminas.

Gdyby nie było teatru litewskiego, należałoby go wymyślić. To właśnie tam od kilku lat powstają spektakle elektryzujące wyobraźnię widzów na całym świecie. Nazwiska reżyserów - Rimasa Tuminasa, Eimuntasa Nekrosiusa, Oskarasa Korsunovasa, Jonasa Vaitkusa czy Gintarasa Varnasa - wymienia się jednym tchem obok Petera Brooka, Roberta Wilsona, Franka Castorfa. Teatr litewski odkryła dla polski Krystyna Meisner, gdy jako dyrektor międzynarodowego festiwalu Kontakt zaczęła zapraszać do Torunia najciekawsze produkcje. Niektórzy artyści, jak Korsunovas czy Tuminas, pracowali później w Polsce (Korsunovas wyreżyserował w Studio "Bam" i "Sanatorium pod klepsydrą" , Tuminas "Romea i Julię" w Teatrze Współczesnym we Wrocławiu, 2001). Tuminas - rocznik 1952 - dwukrotnie zdobywał też Grand Prix Kontaktu - w 1997 roku za "Maskaradę" Lermontowa, w 2005 za "Madagaskar" Mariusa Ivaskeviciusa. Prowadzony przez niego od 1990 roku Teatr Mały w Wilnie uważany jest za najc

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Bo teatr kocha się ze strachu

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 41/17.02.

Autor:

Joanna Derkaczew

Data:

15.02.2006

Realizacje repertuarowe