- Nie jestem już aktorką. Od czasu do czasu nią bywam. Dzień, w którym przeszłam na tzw. emeryturę był dniem czarnym. W świecie emerytów nie rozróżnia się zawodów - mówi ZOFIA KUCÓWNA.
- Nie pragnęłam być aktorką. Mnie się wydawało, że w tym zawodzie kobieta musi mieć nadzwyczajną urodę. A ja byłam chuda, grałam w piłkę z chłopakami i chodziłam do liceum plastycznego. Na szkołę teatralną namówiła mnie polonistka - wspominała Zofia Kucówna. Do Płocka przyjechała na zaproszenie Książnicy i Towarzystwa Przyjaciół Teatru. Promowała drugie wydanie swojej książki "Zatrzymać czas". Wszystko zaczęło się od konkursu recytatorskiego. Zofia Kucówna mówiła monolog Kordiana na Mont Blanc, ubrana w granatowy fartuszek z białym kołnierzykiem. - Musiało to być zabawne, ale zdobyłam I nagrodę w ogólnopolskim konkursie, wyprzedzając między innymi Jurka Grotowskiego - żartowała Kucówna. Potem były egzaminy do szkoły w Krakowie, debiut w Teatrze Młodego Widza, Lublin i Warszawa. W stolicy Zofię Kucównę można było oglądać w Teatrze Narodowym, Powszechnym, Współczesnym i już nieistniejącym Teatrze Małym, który byl jej ulu