25.06.2016 Wersja do druku

Obym nigdy nie grał ramot w teatralnej rupieciarni

- Może teatr to jest pewien rodzaj prowokacji dla widza? Początkowego pytania? Może to my aktorzy jesteśmy imitatorami, a widzowie są prawdziwymi aktorami, którzy świetnie grają swoje role? - mówi aktor Adam Woronowicz w rozmowie z Jackiem Cieślakiem w Teatrze.

JACEK CIEŚLAK Zacznijmy od spektaklu "Ewelina płacze", który jest dla Pana, i innych aktorów TR Warszawa, okazją do skonfrontowania się z samym sobą, nawet jeśli występujecie w rolach amatorów grających gwiazdy teatru Grzegorza Jarzyny. ADAM WORONOWICZ Z samym sobą, ale i z tym, co inni mówią na mój temat, z tym, co słyszę o sobie. Reżyserka Ania Karasińska bardzo dobrze to skonstruowała. CIEŚLAK Karasińska tworzyła spektakl, przetwarzając swoje wrażenia z kontaktu z Wami, aktorami TR Warszawa. Debiutantka teatralna przyszła do jednego z najważniejszych teatrów w Polsce i zaczęła Was portretować. WORONOWICZ Zaczęło się od tego, że pracowała z uczestnikami prywatnego studium aktorskiego Romy Gąsiorowskiej, którzy otrzymali zadanie zagrania aktorów TR. Potem projekt znalazł się w konkursie Teren TR, który miał wyłonić nowe formy działania i spektakle. Karasińska miała sobie wybrać aktorów, a z każdym z nas rozmawiała indywidualnie

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Obym nigdy nie grał ramot w teatralnej rupieciarni

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr nr 6

Autor:

Jacek Cieślak

Data:

25.06.2016