22.10.2007 Wersja do druku

Obrazek rodzinny

Przedstawienie jest ciekawe, póki próbuje podważyć stereotypy na temat współczesnej rodziny - ośmieszając je. Jednak gdy zaczyna moralizować - wpada w inny stereotyp i w rezultacie robi się niezręcznie - o spektaklu "Poważny jak śmierć, zimny jak głaz" w reż. Tomasza Obary w Teatrze Ludowym w Krakowie pisze Monika Kwaśniewska z Nowej Siły Krytycznej.

Chicago. Obrazek rodzinny. Ojciec Cliff (Kajetan Wolniewicz) - szklarz. Od jakiegoś czasu unieruchomiony na kanapie przez problemy z kręgosłupem. Pije piwo i obżera się żarciem z McDonalda. Bierze pigułki, przez które jego mózg zamienia się w papkę: nie poznaje syna, "zawiesza się" oglądając tele-zakupy, robi w pieluchę (jeśli ktoś pamięta, by ją mu założyć) lub pod siebie. Matka Linda (Beata Schimschiener) - kelnerka (w rzeczonym McDonaldze?). Chciałoby się powiedzieć "Matka Polka", cierpiąca za całą rodzinę. Martwi się o wszystkich, próbuje wychować syna, opiekuje się ojcem, sama chce spłacić kredyt za mieszkanie. Jak na klasyczną rodzinę przystało - jest jeszcze dwoje dzieci: syn i córka. Chłopak - Winne (Marcin Kalisz) ma szesnaście lat. Opiekuje się ojcem, naprawia komputery, by pomóc matce spłacić kredyt i choć czasami pyskuje, to w gruncie rzeczy dobry z niego chłopak. Nie to, co córeczka - Shaylee (Dominika Markuszewska), która u

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Monika Kwaśniewska

Data:

22.10.2007

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe