Mirosław Żuławski, pisarz: Dokonałem pewnego telewizyjnego odkrycia: przez cały tydzień unikałem oglądania głównych pozycji programu, a wyłapywałem na chybił trafił na jego obrzeżach drobiazgi i popychadła, nieraz zaznaczone jedynie jako "program publicystyczny" lub "film dokumentalny". I ku mojemu zdumieniu okazało się, że wiele z tych pozycji - zwłaszcza w Dwójce - jest o wiele ciekawszych, a na pewno wzbogacających poznawczo od tych, które zajmują miejsce w porach największej oglądalności. Na przykład program "Zwyczajni i niezwyczajni" o bohaterach, co ratowali a to płonącą ciężarówkę z butlami gazowymi, a to o staruszku, co tonął w sadzawce, bo rzucił się ratować żonę, która poślizgnęła się, płucząc pranie. Albo "Paryż lata 60., lata 90.", gdzie naprawdę znakomita Christine Ockrent pokazuje, jak można z sensem, bez skrawka notatek i bez tego rodzimego "y, y, y, y" zawrzeć polityczną panoramę 30 lat w inteligentnej syntezie. Al
Tytuł oryginalny
Obejrzeli
Źródło:
Materiał nadesłany
Polityka, nr 44
Data:
29.10.1994