28.01.2011 Wersja do druku

O trudnej sztuce leżenia

- Mam pomysł na spektakl dotykający problemu wojny w Afganistanie. Samego początku konfliktu, postaci prezydenta Busha, armii amerykańskiej- rozmowa z WOJCIECHEM KAPRONIEM, tancerzem Lubelskiego Teatru Tańca.

Agnieszka Dybek: W sześcioosobowej obsadzie "Śmierci szczęśliwej", nowego spektaklu lubelskiej Sceny Prapremier InVitro, jest pan i pięciu artystów z Wrocławia. Reżyser Łukasz Witt-Michałowski robił casting? Wojciech Kaproń: Chyba miał w głowie wizję postaci i pasowałem. Zaproponował mi rolę, dostałem kartkę z tekstem Alberta Sumaka i od razu się zgodziłem. Specjalista od tańca współczesnego gra w sztuce teatralnej? Długiej roli musiał się pan uczyć? - Reżyser wykorzystał mnie i pięciu członków Wrocławskiego Teatru Pantomimy jako postacie. Jest w spektaklu warstwa tekstowa, ale z offu. W "Śmierci szczęśliwej" jest stary kaleka na wózku, który chce umrzeć i młody przystojny, którego stary namawia, by dokonał eutanazji. Ten młody i przystojny to pan? - Tak. To znaczy, że jest pan główną postacią w sztuce? Można o niej coś opowiedzieć, oprócz tego, że nie mówi? - Bohater mówi. Ja nie mówię. Ale nie chcę opowiadać o sztuce

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

O trudnej sztuce leżenia

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Wschodni nr 19

Autor:

Agnieszka Dybek

Data:

28.01.2011

Realizacje repertuarowe