28.09.2011 Wersja do druku

O teatrze, serialach i... krzywdzie

- Mam wiele ciekawych rzeczy do zrobienia, zawód nie jest jedyną rzeczą na świecie, którą umiem wykonywać. Cały czas coś robię, reżyseruję, uczę w szkole, robię przedstawienia dyplomowe, pracuję w Teatrze Narodowym, gdzie przygotowuję właśnie sztukę z Januszem Gajosem. Mam więc pełne ręce roboty, do tego rodzinę, dwoje wnuków... Ledwo się wyrabiam i nie narzekam! - mówi ANNA SENIUK.

Powiedziała pani kiedyś, że nie ma ciekawych ról dla aktorek w pani wieku, dlatego sama szuka pani pomysłu na siebie... - Rzeczywiście, w moim zawodzie najlepiej mieć albo sto lat, albo dwadzieścia parę, do trzydziestu. Później jest taki przedział mniej więcej do sześćdziesiątki, kiedy nie jest się atrakcyjnym ani dla filmu, ani dla telewizji, a i w teatrze trudno o interesujące propozycje. Mam nadzieję, że dożyję tej osiemdziesiątki i wtedy będę rozrywaną aktorką, przebierającą w propozycjach. Z tą nadzieją sobie żyję (śmiech). Poważnie mówiąc, mam wiele ciekawych rzeczy do zrobienia, zawód nie jest jedyną rzeczą na świecie, którą umiem wykonywać. Można powiedzieć, że ten przestój mi odpowiada, choć stówo "przestój" jest w tym wypadku złudne: ja cały czas coś robię, reżyseruję, uczę w szkole, robię przedstawienia dyplomowe, pracuję w Teatrze Narodowym, gdzie przygotowuję właśnie sztukę z Januszem Gajosem. Mam więc pełn

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Cały czas coś robię!

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Szczeciński nr 185/23-09-11

Autor:

Katarzyna Stróżyk

Data:

28.09.2011