16.05.2016 Wersja do druku

O sobie. Nie o nim. Zapiski ze spektaklu Phdre(s) w reż. Krzysztofa Warlikowskiego

Chęć ekspozycji tego co fizyczne, tego co świadczy o słabości ciała człowieka w połączeniu z pozornie sterylnym pięknem jest najważniejszą cechą spektaklu - o spektaklu w paryskim Odéonie pisze Zofia Gustowska z Nowej Siły Krytycznej.

Pusta, sterylna przestrzeń. Łóżko. Umywalka. Straponteny. Nie-miejsce, w którym rozbrzmiewa głos ludzki. Francuska prasa, opisując spektakl, skupiła się przede wszystkim na zachwycie nad rolą Isabelle Huppert. Pięknie. Brawo. Co za wirtuozeria. Co za aktorstwo. Oczywiście. Tylko, że niestety w całej tej eksplozji ochów i achów, gubi się gdzieś istota. Osobiście, przepraszam, nie mam zamiaru egzaltować się, opisując maestrię użytych środków aktorskich. Chcę pisać o czymś dużo bardziej podstawowym. Spektakl Krzysztofa Warlikowskiego składa się z trzech podstawowych części, których bazą są trzy różne teksty literackie: "Suka" Wajdi Mouawada, "Miłość Fedry" Sary Kane oraz "Elizabeth Costello" Johna Maxwella Coetzeego. Dla pierwszego z nich, pisanego przez libańskiego autora na zamówienie reżysera, punktem wyjścia stały się dramaty Seneki i Eurypidesa. W pierwotnym zamiarze, mający być formą ich uwspółcześnienia, ostatecznie sta

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

materiał własny

Autor:

Zofia Gustowska

Data:

16.05.2016

Tematy w toku