20.06.2014 Wersja do druku

O. Dostatni: Obejrzałem "Golgota Picnic". Nie jestem nim zgorszony

Spektakl Grotowskiego w połowie lat 70. prymas Wyszyński nazywa "prawdziwym świństwem". I mija 20 lat i tenże Grotowski dostaje wielką kościelną nagrodę artystyczną w Rzymie - przypomina o. Tomasz Dostatni, komentując protesty przeciw spektaklowi "Golgota Picnic".

W Poznaniu mocno się zagotowało w obszarze Kościoła i kultury. A ja pamiętam, jak w czasie pierwszego festiwalu "Solidarności" wydawało się, że przenikanie światów artystycznego i religijnego jest procesem wzbogacającym i jednych, i drugich. A stan wojenny, z otwartą przestrzenią świątyń i klasztorów dla różnych wydarzeń artystycznych, był czasem, w których u krakowskich dominikanów w kapitularzu mogły występować poznańskie Ósemki. Zresztą, nie tylko tam i nie tylko one. Dla mojego pokolenia, dorastającego w tym czasie, to doświadczenie otwartości Kościoła było czymś oczywistym i jakże kształtującym. Uczyło wrażliwości na inne przeżywanie świata niż moje własne. A przyjaźnie z tamtych czasów, pomimo wykopanych rowów ideologicznej wojny, przetrwały i ciągle są nadzieją, że głęboki rozłam między kulturą a Kościołem, który widzimy dziś w Polsce, w Poznaniu, jest możliwy do pokonania. Co się z nami dziś stało? Niech

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

O. Dostatni: Obejrzałem "Golgota Picnic". Nie jestem nim zgorszony

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza online

Autor:

Tomasz Dostatni OP*

Data:

20.06.2014

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe