PREMIERA "DON CARLOSA" NA szklanym ekranie przypomniała mi marcowy spektakl "Beatrix Cenci". W obu przypadkach mamy do czynienia z typowo romantycznym, mrocznym i tragicznym dramatem, z wielce skomplikowaną, trzymającą w napięciu intrygą. W "Don Carlosie" już początek zwiastuje tragedię. Syn Filipa II - Carlos bez pamięci kocha swoją macochę królową Elżbietę. Sam król - trochę despotyczny, ale też i nieszczęśliwy, pozbawiony w gruncie rzeczy przyjaciół i rodziny, wydany jest na pastwę dworskich intryg. Wspaniały okazał się w tej roli Stanisław Zaczyk, który doskonale oddał wahania i wątpliwości Filipa. Jest tu miejsce i dla szarej eminencji madryckiego dworu - Ojca Domingo, przebiegłego i nieczułego mnicha. Ważną rolę spełnia też prawdziwie romantyczny bohater, bezinteresowny patriota markiz Posa. Porywający w swojej roli był Krzysztof Kolberger, jego gra pozwoliła widzom dokładnie prześledzić wewnętrzną ewolucję Carlosa, który prz
Tytuł oryginalny
O "Don Carlosie"
Źródło:
Materiał nadesłany
Tygodnik Kulturalny