"Valerie" w reż. Alaina Lecucqa w Białostockim Teatrze Lalek. Pisze Jerzy Szerszunowicz w Kurierze Porannym.
Białostocki Teatr Lalek przygotował dla dorosłej widowni "Valerie" - wysmakowaną plastycznie opowieść o niepokojach dojrzewania. Dziewice są jak jednorożce - symbolizują czystość, a jednocześnie budzą skojarzenia erotyczne. Są bardzo konkretne, a jednocześnie trochę nierzeczywiste, jakby zatrzymane na granicy świata rzeczywistego i baśni. Róg jednorożca miał być panaceum na wszystkie choroby. Podobnie krew dziewicy. Z takiej magiczno-erotycznej celebry okresu niewieściego dojrzewania, przemiany dziewczyny w kobietę, wyrosła BTL-owa "Valerie". Szalone fantazje Przedstawienie nie ma właściwie typowej akcji - wypadki sceniczne nie są podporządkowane ani czasowi, ani jakiemuś ciągowi przyczyn i skutków. Wszystkim rządzą swobodne skojarzenia, marzenia, lęki, ciekawość dorastającej dziewczyny. O czym marzy? Nie tylko - mówiąc delikatnie - o królewiczu na białym koniu. Valerie, jak wiele dziewczyn w jej sytuacji, odczuwa bolesną sprzeczność m