01.03.2019 Wersja do druku

O Barbórce, która łamie granice

"Przełamując fale", film Larsa von Triera, uznawany jest dziś za jedno z najwybitniejszych osiągnięć Duńczyka, pomysłodawcy słynnej Dogmy 95. Reżyserka Agnieszka Lipiec-Wróblewska postanowiła zrealizować ten tytuł w teatrze i zadać pytania o granice człowieczeństwa oraz "normalności". - W naszej realizacji Bess ma na imię Barbórka, jest stąd i pochodzi ze wspólnoty protestanckiej - mówi reżyserka przed premierą w Teatrze Śląskim w Katowicach.

Marta Odziomek: Z jakiej społeczności wywodzi się pani Bess? U Larsa von Triera jest to purytańska społeczność szkocka. Agnieszka Lipiec-Wróblewska [na zdjęciu]: W naszej realizacji Bess ma na imię Barbórka i pochodzi ze wspólnoty protestanckiej. Takie poczyniliśmy założenia. Barbórka jest stąd, z tego regionu, ale nie jest katoliczką. Wspólnota protestancka jest bliższa jej duchowości, zresztą u Larsa von Triera też jest to społeczność protestancka. Akcja spektaklu dzieje się tu i teraz, w czasach nam współczesnych, w specyficznej, zamkniętej wspólnocie. A matka Barbórki jest jej strażniczką. To ciekawe, bo u von Triera kobiety odsuwane są od wielu czynności, nawet od uczestnictwa w pogrzebach czy od przemawiania w kościele. - Wydawało mi się logiczne, że matka reprezentuje tę wspólnotę. Co ciekawe, pogłębia się jej dramat, kiedy Barbórka musi zostać wykluczona. Wykluczenie jej jest podwójne - z rodziny i ze wspólnoty. Ale

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

O Barbórce, która łamie granice

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Katowice online

Autor:

Marta Odziomek

Data:

01.03.2019

Realizacje repertuarowe