26.07.2013 Wersja do druku

Nowy teatr ulicy

- W dzisiejszych czasach sztuka uliczna potrzebna jest bardziej niż kiedykolwiek, ponieważ dostęp do kultury wyższej jest bardzo ograniczony. Dlatego musimy nie tyle tworzyć nową publiczność, co wykorzystać stary potencjał, który ma sztuka uliczna - mówi Jordi Duran Roldos, dyrektor artystyczny hiszpańskiego festiwalu poświęconego sztuce w otwartej przestrzeni.

Jerzy Zoń (dyrektor artystyczny festiwalu Ulica 26 Street Art): W czasie festiwalu Ulica 26 miałeś szansę obejrzeć wiele polskich spektakli. Jaka jest twoja opinia na temat polskiego teatru ulicznego? Jordi Duran Roldos: Widziałem dużo przedstawień, które prezentują różne sposoby pracy w przestrzeni miejskiej. Moje pierwsze wrażenie jest takie, że mam do czynienia z dużym potencjałem teatralnym i doskonale przygotowanymi aktorami. Przede wszystkim zwróciłem uwagę na to, że aktor czuje się komfortowo przed publicznością, a także publiczność czuje się komfortowo w kontakcie z aktorem. Zaskoczyła mnie też relacja z przestrzenią. Większość grup posługuje się bardzo klasycznymi rozwiązaniami i mało jest gry z architekturą. Praca skupia się na placu, który jest centrum wydarzeń. Ciekawym pomysłem na wykorzystanie przestrzeni posłużył się Teatr "A" w spektaklu "Giganci". Była to przestrzeń inna od tych, które mogliśmy oglądać na festiwalu

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał nadesłany

Autor:

Jerzy Zoń, Bartek Cieniawa

Data:

26.07.2013

Tematy w toku

Festiwale