11.10.2007 Wersja do druku

Nowe nie-dramaty

"Zabijanie Gomułki" w reż. Jacka Głomba z Lubuskiego Teatru w Zielonej Górze i "Teczki" Teatru Ósmego Dnia z Poznania, gościnnie w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

Rzecz charakterystyczna, w konkursie na polska sztukę współczesną nagrody zbierają adaptacje i składanki, scenariusze co najwyżej, które z trudem można posądzać o dramatyczność: "Zabijanie Gomułki" według powieści Jerzego Pilcha (z Zielonej Góry) i "Teczki" [na zdjęciu] Teatru Ósmego Dnia. Sam Pilch niedawno uznał, że wystawianie jego powieści na scenie to objaw mizerii dramaturgii. Pewno trochę w tym kokieterii, bo autor wcale dobrze się bawił na spektaklu w warszawskim klubie Karuzela. Nic dziwnego, bo Jacek Głomb wyreżyserował rzecz z werwą, a występujący w głównej roli domniemanego zamachowca na I sekretarza i zarazem rozmiłowanego w alkoholu pijusa Zbigniew Waleryś (Pan Trąba) wykazał się wielką energią i autentyzmem. To on trzymał na uwięzi uwagę widza. Nie zapobiegł jednak dramaturgicznej niespójności i kilku zakończeniom (spektakl tak naprawdę powinien zakończyć się wiadomością radiową o zamachu na Kennedy'ego). "Teczki" to

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nowe nie-dramaty

Źródło:

Materiał nadesłany

Przegląd nr 41

Autor:

Tomasz Miłkowski

Data:

11.10.2007

Realizacje repertuarowe
Festiwale