11.01.2019 Wersja do druku

Noszę kapelusz, by nie widać było rogów

- W Domu Zarazy zbiera się arystokracja ducha. Promujemy pozytywne działania, pokazujemy dobrych i inteligentnych ludzi, cichych bohaterów, którzy robią coś dla innych. Każdy może tu przyjść i zarazić się kulturą - mówi Danuta Poczman, prezeska Stowarzyszenia "Stara Oliwa" i szefowa Domu Zarazy, w którym siedzibę ma Teatr z Polski 6.

Nikt nigdy nie widział jej bez kapelusza. - Noszę kapelusz, by nie było widać rogów - śmieje się Danuta, prezeska Stowarzyszenia "Stara Oliwa", szefowa oliwskiego Domu Zarazy, spoglądając znacząco na rzeźbę kobiety z ogromnymi rogami, która przyciąga wzrok na wystawie "Charakter-emocja-natura" Klaudii Nachumeniuk. - Kilka kapeluszy zniszczył mi kot, który lubił się w nich wylegiwać. Nie miałam serca, by mu tego zabronić. Gdy zakończył życie, pochowałam go w ulubionym kapeluszu. Gwarzymy sobie o kapeluszach i kotach, bo w Domu Zarazy dozwolone są wszystkie tematy z wyjątkiem polityki. - Rozmowy o polityce nie wychodzą nam na zdrowie. Prowadzą do niesnasek, kłótni, awantur - mówi Danuta Poczman, prezeska Stowarzyszenia "Stara Oliwa". - Mnie nie interesuje, jakie kto ma poglądy, czerwone, białe, zielone czy w kratkę! - Zaprasza wszystkich do Domu Zarazy, by rozmawiać o kulturze. Bo szeroko rozumiana kultura jest tematem znacznie ciekawszym niż polit

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Noszę kapelusz, by nie widać było rogów

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Bałtycki nr 9

Autor:

Barbara Szczepuła

Data:

11.01.2019