Śmierć króla Haralda V przeżywam bardzo osobiście, bo jego ostatnie dni przypominają mi czuwanie przy moim umierającym ojcu – powiedział w piątek dziennikowi „VG” noblista Jon Fosse. Norweski pisarz od kilku lat mieszka w parku otaczającym Pałac Królewski w Oslo i jest sąsiadem rodziny królewskiej.
„To bardzo smutne. Ostatnie dni króla przypominają mi ostatnie dni mojego ojca, przy którego łóżku czuwałem kilka lat temu. Być może również dlatego wydaje mi się to tak bliskie” – przekazał laureat Literackiej Nagrody Nobla.
Fosse mieszka w Grotten, honorowej rezydencji dla norweskich artystów położonej w Slottsparken, tuż przy Pałacu Królewskim. Przyznał jednak, że jako sąsiedzi król i pisarz raczej nie odczuwali wzajemnie swojej obecności.
„Oczywiście od czasu do czasu myślałem o życiu króla, które toczyło się niedaleko mojego. Szczególnie w ostatnich dniach” – napisał.
Pisarz kilkakrotnie spotykał Haralda V. We wrześniu 2024 r. monarcha odznaczył go Wielkim Krzyżem Królewskiego Norweskiego Orderu Świętego Olafa i przyjął na prywatnej audiencji.
„Król Harald był serdeczny, miał wielkie poczucie humoru. Imponował wiedzą, również o literaturze” – ocenił Fosse.
Podkreślił, że szczególnie cenił konsekwencję, z jaką Harald przez lata mimo pogarszającego się zdrowia wykonywał obowiązki monarchy.
„To, jak rok po roku wypełniał swoje obowiązki, również wtedy, gdy zaczęło go zawodzić zdrowie, było niezwykle imponujące” – napisał.
Jon Fosse to prozaik i dramaturg konsekwentnie piszący w odmianie nynorsk języka norweskiego. W 2023 r. otrzymał Literacką Nagrodę Nobla. Według Komitetu Noblowskiego jego nowatorskie dramaty i proza „dają głos niewypowiedzianemu”.
Król Harald V zmarł w piątek rano w Rikshospitalet w Oslo. Miał 89 lat. Panował w Norwegii od 1991 roku. Od niemal dwóch tygodni przebywał w szpitalu, gdzie był leczony z powodu niedokrwistości hemolitycznej. Po nim norweski tron objął jego syn, 53-letni król Haakon VIII.