- Chcę zburzyć mechanizmy panujące w teatrze, a jednocześnie pokazać ich niejednoznaczność w społeczeństwie. Krytykuję na przykład zwyczaj wyboru najlepszego aktora do roli - mówi niemiecki reżyser RENE POLLESCH, przed premierą "Ragazzo dell Europa" w TR Warszawa.
Uważany za ikonę niemieckiego teatru politycznego RENE POLLESCH nowy spektakl zrealizował w Polsce. "Ragazzo dell Europa" w TR Warszawa od 26 maja. Renata Derejczyk: Zawsze pokazuje pan społeczeństwo, w którym wszystko staje się towarem. Krytykuje globalizację, wpływ mediów, kulturę patriarchalną, pęd do kariery i samozniszczenia. Po co sięgać po socjologiczne terminy, dla których lepszym miejscem wydaje się uniwersytecki wykład, a nie teatr? Rene Pollesch: Właśnie te rzadko dyskutowane w teatrze problemy interesują mnie najbardziej. Nikt już nie zauważa, że samorealizacja stała się najlepszym sposobem na 24-godzinną niewolniczą pracę. Czujemy się wciąż zobowiązani, by szukać nowych wyzwań, lepszej pracy, być mobilni i elastyczni. Też kiedyś marzyłem, aby nie wykonywać nudnego zawodu i być stale w jednym miejscu. Ciekawsze wydawały mi się podróże. Ale pewnego dnia widzisz, że ciągłe bycie w drodze jest również pułapką. Ostatnio w