09.07.2004 Wersja do druku

Norbert jest mi bliski

- Po dwudziestu latach w zawodzie mogę powiedzieć, że jestem szczęściarzem. Udało mi się uniknąć zaszufladkowania, bo reżyserzy widzieli we mnie zarówno amantów, jak i postacie charakterystyczne - mówi MARIUSZ SABINIEWICZ, aktor Teatru Nowego w Poznaniu.

- Grałem trochę od Sasa do lasa, co sprawiało mi niekłamaną frajdę. Mam nadzieję, że takie wygimnastykowanie zaowocuje następnymi propozycjami - mówi Mariusz Sabiniewicz [na zdjęciu], Norbert z serialu M jak miłość. - Jeśli ten serial ogląda ok. 10 milionów widzów, to siłą rzeczy grający w nim aktor zaczyna być popularny i rozpoznawalny. To miłe i przyjemne. Być może jest w tym pewien zgrzyt, że w świadomości tzw. masowej publiczności nie liczą się role teatralne, które gra się nawet w tak prestiżowym miejscu jak poznański Teatr Nowy. Telewizja ma jednak ogromną siłę rażenia. Mariusz Sabiniewicz jest cenionym poznańskim aktorem. Zaczynał od Teatru Polskiego. Jedną z pierwszych ról, które zagrał, był Kawaler Niezłomnego Serca w Paradoksie o aktorze wg Diderota. Nazwa tej postaci dobrze pasowała do kolejnych ról, przede wszystkim Konrada w Mickiewiczowskich Dziadach w reżyserii Grzegorza Mrówczyńskiego. - Gustawa-Konrada zagrałem d

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kawaler niezłomnego serca

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 159

Autor:

Jan Bończa-Szabłowski

Data:

09.07.2004

Tematy w toku