20.07.2009 Wersja do druku

Noelia i cztery razy Antonio

Choć nie obyło się bez organizacyjnych zgrzytów, występ Hiszpanki Noelii Sabarea był jednym z najlepszych w historii Międzynarodowego Festiwalu Kultury Flamenco - pisze Jed w Expressie Ilustowanym.

Nim jednak artystka wraz z zespołem Compania de Flamenco weszła na scenę Wytwórni przy ul. Łąkowej, nerwową atmosferę wśród widzów wywołał brak wszystkich oznaczonych na biletach krzeseł. Okazało się, że organizatorzy nie przewidzieli, że w centralnym punkcie widowni zostanie ustawiona konsola sterująca światłem i dźwiękiem. Sprzedawali więc bilety na nieistniejące miejsca. Gdy po trwającym kilkanaście minut zamieszaniu doniesiono pechowcom krzesła, pomruki niezadowolenia wydali ci, którzy wykupili bilety w pierwszym rzędzie. Bo to przed ich nosami usadzono posiadaczy feralnych biletów. Koncert zaczął się więc z niemal półgodzinnym opóźnieniem, a po... dwóch ognistych tańcach zakończył. Niespodziewanie dla wszystkich artystka zeszła ze sceny w towarzystwie jednego z muzyków, potem wychodzili następni; przy okazji wszyscy szukali kluczy do garderoby. Po kilku chwilach jeszcze bardziej niż widzowie zmieszany rzecznik festiwalu flamenco Mi

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Międzynarodowy Festiwal Kultury Flamenco: Noelia i cztery razy Antonio

Źródło:

Materiał nadesłany

Express Ilustrowany nr 168

Autor:

jed [Przemysław Jedliński]

Data:

20.07.2009

Tematy w toku