EN
04.03.2022, 15:55 Wersja do druku

„Noc ciemna” w Teatrze Ochoty – spektakl o okrucieństwie z wizji Franza Kafki

„Noc ciemna. Opowiadania Franza Kafki” wg scen. i w reż. Michała Zdunika w Teatr Ochoty im. Haliny i Jana Machulskich w Warszawie.  Pisze Piotr Zaremba w „Polska Times”.

fot. Artur Wesołowski

W dobie wojny na Ukrainie ten traktat o przemocy boli jeszcze bardziej. I już choćby dlatego teatr musi działać.

Żyjemy w świecie, w którym wojna przesłoniła nam wszystko. Nieustannie przeżywamy dylematy związane z kulturą. Czy oglądać widowiska nie związane tematycznie z hekatombą Ukrainy. Najgorzej mają artyści grający dziś rzeczy wesołe, kabarety, musicale, komedie. Ale naturalnie cały teatr, podobnie jak kino, znalazł się w cieniu swoistego podejrzenia, nawet kiedy porusza tematy jak najbardziej poważne. Czy wypada, czy wolno nim się zajmować?

Przerażający koncert

Jednak warto. Drugiego dnia rosyjskiej agresji na Ukrainę byłem na premierze spektaklu „Noc ciemna. Opowiadania Franza Kafki”. Stworzył je Michał Zdunik, wystawił Teatr Ochoty. Na małej salce niewielka publika oglądała trzech młodych aktorów i dwie młode aktorki mówiących tekstami wielkiego pisarza. Pośród oszczędnej, ale zdumiewająco trafnej scenografii Aleksandry Redy. Rzecz dzieje się jakby w kolejowej poczekalni, która jest przedsionkiem. Przedsionkiem czego? Przedsionkiem do czego? Do piekła? Chyba tak.

Zdunik połączył wątki i zdania z ośmiu opowiadań Kafki – przede wszystkim jednak z dwóch: „Przemiany” i „Kolonii karnej”. Ta pierwsza jest opowieścią o rodzinie. Ułomny syn zza krat walczy o miłość matki i równocześnie drży przed ojcem tyranem. To refleks rodzinnych doświadczeń samego pisarza. Wystarczy obejrzeć w Teatrze Dramatycznym biograficzną „Pułapkę” Tadeusza Różewicza, żeby zrozumieć ten kontekst.

„Kolonia karna” to z kolei wariacja na temat więziennej opresji, opis egzekucji i wyraźna przestroga przed totalitaryzmem. Władczy ojciec z „Przemiany” staje się równocześnie teoretykiem i praktykiem tortur. Powstaje z tego kompozycja w kolorze smolistej czerni. Ciężko ją objaśniać, za to odczuwa się ją bardzo mocno. To koncert na temat przemocy. Także koncert w dosłownym tego słowa znaczeniu, bo ważną rolę odgrywa tu sugestywna muzyka Marcina Zdunika.

fot. Artur Wesołowski

Mocno obsesyjny koncert, choć także z silną refleksją na temat sensu życia wyrażaną choćby przypowiastką o człowieku czekającym daremnie u bram Prawa. To poczucie daremności zmieniającej się w mękę pojawia się przecież w wielu utworach Kafki: w „Procesie”, czy w oglądanym ostatnio „Zamku”. Przy poszarpanej, można by rzec złożonej ze strzępów fakturze, ta inscenizacja pozostawia nas, pozostawiła mnie, z fundamentalnym niepokojem. Czy każda obsesja Kafki, choćby co do natury życia rodzinnego, daje się z łatwością przekuć na sensowną konkluzję, to inna sprawa. Literatura nie musi jednak takich konkluzji obsługiwać.

Teatralna sztafeta pokoleń

Odrębnym tematem są aktorzy. Igor Gorzkowski zgromadził w Teatrze Ochoty młody zespół. Nadaje to takim spektaklom jak ten trochę naturę przedstawienia dyplomowego. Ale akurat w „Nocy ciemnej” szczególnie to nie przeszkadza. Wszak te postaci to jednak bardziej symbole niż zarysowane do końca psychologiczne portrety.

Świetne okazały się Irmina Liszkowska i Malwina Laska jako matka i siostra uwięzionego nieszczęśnika. Każda dostała sposobność do własnej sugestywnej etiudy, wyrażanej bardziej ruchem scenicznym niż słowami. Poruszający jest Paweł Janyst jako fizycznie zdeformowany, jakby wiszący nad zdarzeniami, choć przeważnie przesłonięty kratą więzień. Krzysztof Oleksyn przekazuje nam na odległość swój prawie fizyczny ból jako prokurent, gość, komentator. Porywająco opowiada o czekaniu przed drzwiami Prawa.

Największe wrażenie zrobiła jednak na mnie kreacja Michała Pawlika, który jako ojciec (i równocześnie teoretyk egzekucji) budzi swoją białą twarzą, swoimi gestami i starannie dozowanymi słowami prawdziwą grozę. Oleksyna i Pawlika znałem już jako wyrazistych aktorów w serialu Jana Holoubka „Rojst 2”. Są kolejnym dowodem na to, jak sprawnie produkujemy nowe kadry aktorskie – akurat w ich przypadku w łódzkiej filmówce.

Urzekający, taki po części offowy, jest też sam klimat Teatru Ochoty pod batutą Igora Gorzkowskiego. Na widowni premiery widziałem wspaniałych artystów: Krzysztofa Wakulińskiego i Stanisława Brudnego. To dobrze, że świat teatru ogląda siebie nawzajem. To zarazem spotkanie między pokoleniami, swoista sztafeta. Przecież twórca tej adaptacji i reżyser także jest człowiekiem młodym. A przecież kapitalnie pilnującym ciągłości literackiej tradycji. W dobie wojny na Ukrainie ten traktat o przemocy boli jeszcze bardziej. I już choćby dlatego teatr musi działać.

Tytuł oryginalny

„Noc ciemna” w Teatrze Ochoty – spektakl o okrucieństwie z wizji Franza Kafki

Źródło:

„Polska Times” online
Link do źródła

Autor:

Piotr Zaremba

Data publikacji oryginału:

04.03.2022