20.01.2007 Wersja do druku

No i co teraz?

Czym jest dusza? To feromony, serotonina i połączenia neuronów w mózgu. Biologia rządzi światem i określa stan emocjonalny pokoleń. Dekadentyzm, komunizm, kapitalizm to reguły, według których funkcjonuje ludzki organizm. Czym różni się dusza rosyjska od amerykańskiej? Liczbą gwiazdek na fladze i ilością dziewczyn w burdelach - o "Miłości na Krymie" w reż. Jerzego Jarockiego w Teatrze Narodowym pisze Ewa Hevelke z Nowej Siły Krytycznej.

Na początku lat 90-tych do wystawienia dramatu w reżyserii Jarockiego nie doszło. Różnice zdań inscenizatora i autora były tak duże, że kompromisu nie udało się osiągnąć. Co się zmieniło dzisiaj, w 2007 roku? Dzisiaj ginie kolejna garstka inteligencji i zapis tej śmierci znów mamy przed oczami. Do czasów sprzed stu lat mamy dystans, więc "czechowowski" akt I jest rozegrany na zimno, krytycznie, w konwencji literackiej. Anton Pawłowicz byłby dumny. Autor, reżyser, aktorzy, widzowie - wszyscy bawią się konwencją. Przeplataniem znajomych wątków, rozszyfrowywaniem nawiązań. Artyści sztywni jak marionetki. Poustawiani są na ogromnej scenie, jak na szachownicy w ascetycznej, umownej scenografii. Tu stół, tam krzesło, w głębi morze ze statkiem na horyzoncie. Ale akcja toczy się z przodu sceny, na czarnym tle, gdzie nic nie ma. Ludzie odcinają się od tej ciemności beżowością płóciennych, lnianych ubrań. Stoją w literackim muzeum figur. Każd

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Ewa Hevelke

Data:

20.01.2007

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe