20.12.2007 Wersja do druku

Nim zobaczymy w teatrze

Patrzę po półkach z książkami zgromadzonymi w ciągu tego roku. O ilu z nich z różnych powodów nie dało się napisać w "Przekroju"... Ot, naczytałem się rozmaitych sztuk teatralnych. Powiecie, że to wariactwo czytać sztuki. Ale skoro tak niewiele z nich można zobaczyć w teatrze? - pisze Tadeusz Nyczek w Przekroju.

Owszem, zobaczyć można sztuki janusza Głowackiego. Pod wspólnym tytułem "5 1/2" opublikował je Świat Książki, a w tomie te najsłynniejsze: "Kopciuch", "Antygona w Nowym Jorku", "Polowanie na karaluchy". Rzecz jest do czytania i oglądania, bo każdej sztuce towarzyszą zdjęcia ze spektakli w różnych częściach świata. A Same teksty czyta się czasem lepiej, niż potem w teatrze ogląda. Z kolei dwa tomy "Antologii dramatu polskiego 1945-2005" (pod redakcjąjana Kłossowicza, Prószyński i S-ka) gromadzą reprezentacyjny zespół dramatopi-sarski powojennego 60-lecia. Autorzy bardzo znani (Kruczkowski, Szaniawski, Gombrowicz, Mrożek, Różewicz), mniej znani oraz znani głównie z innych pisarskich profesji. Są też młodsi i najmłodsi, od Lidii Amejko po Michała Walczaka. Antologia ma przypominać teksty po części zapomniane, bo należące do minionej epoki, która, jak wiadomo, była czarną dziurą zapchaną przez agentów i gomułkowsko-gierkowskie złogi umys

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nim zobaczymy w teatrze

Źródło:

Materiał nadesłany

Przekrój nr 51-52/19.12

Autor:

Tadeusz Nyczek

Data:

20.12.2007

Teatry