"Balladyna" w reż. Artura Tyszkiewicza w Teatrze Narodowym w Warszawie. Pisze Agnieszka Rataj w Życiu Warszawy.
Artur Tyszkiewicz zrobił z "Balladyny" spektakl ekologiczno-społeczny. Niestety, ironię Słowackiego wyparły tu telenowelowe żarty. Przed premierą "Balladyny" w Teatrze Narodowym Tyszkiewicz zapowiadał, że w jego spektaklu będzie ona dzieckiem naszych czasów. Jak zapowiedział, tak zrobił. W efekcie nie wiadomo: śmiać się czy płakać. Dziewczęta z PGR-u Teatr, jak wiadomo, służy ostatnio do różnych celów, niekoniecznie teatralnych. Narodowy posłużył reżyserowi i scenografowi "Balladyny" Janowi Kozikowskiemu do szczytnego celu wtórnego wykorzystania plastikowych butelek, którymi w jego wizji doszczętnie zasłane jest jezioro Gopło. Oto, jak kończą nieszczęsne wodne istoty w zanieczyszczonym środowisku - zdaje się mówić Tyszkiewicz, każąc Goplanie wynurzającej się spośród butelek dusić się jak usypiająca ryba. Goplana co prawda nie ma już później problemów z funkcjonowaniem na lądzie, ale nic to - problem współczesny został