18.03.2011 Wersja do druku

Niezapomniany głos Starego Marycha

W teatrze MARIAN POGASZ przeżył 45 lat. Grał na wszystkich poznańskich scenach, także na tych, które już nie istnieją. Z teatrem zwiedził pół świata. Mimo to mówił o sobie: - Dla mnie, który nie ma zbyt wielkich osiągnięć aktorskich... - Wielka postać w Poznaniu - twierdziła reżyser Izabella Cywińska.

Był przystojnym starszym panem z siwą brodą. Otoczony pięknymi antycznymi meblami w niewielkim mieszkaniu na Winogradach, wyglądał jak grecki filozof. Tak też mówił - spokojnie, niegłośno, ważył słowa. Trudno było uwierzyć, że to właśnie on wcielał się co tydzień w Starego Marycha i bawił poznaniaków. W teatrze przeżył 45 lat. Grał na wszystkich poznańskich scenach, także na tych, które już nie istnieją. Z teatrem zwiedził pół świata. Mimo to mówił o sobie: - Dla mnie, który nie ma zbyt wielkich osiągnięć aktorskich... O aktorstwie marzył od dziecka, choć nie wiedział, co to teatr. Aktorką była jego matka chrzestna, ale nigdy nie widział jej na scenie. - Teatr rodził się w mojej wyobraźni. Przeczuwałem, że jest to coś pięknego, niebo na ziemi - opowiadał. Idąc za tymi przeczuciami, stworzył swój teatr kukiełkowy. Pierwszy angaż otrzymał w 1951 roku w Teatrze Młodego Widza w Poznaniu. Zagrał Jędrka-Mędrka. Nie zależał

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Niezapomniany głos Starego Marycha

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Poznań nr 64

Autor:

Katarzyna Kolska

Data:

18.03.2011