18.10.2008 Wersja do druku

Nieśmiały alfons

Niezdecydowanie bierze górę nad estetycznymi kołami ratunkowymi. Najgorzej w tym starciu wychodzi treść spektaklu - o "Pantaleonie i wizytankach" w reż. Pawła Aignera w Teatrze Studio pisze Jan Ensztein z Nowej Siły Krytycznej.

Biorąc pod uwagę ciekawą strukturę "Pantaleona i wizytantek" oraz duży potencjał tematów zawartych w powieści (prostytucja, fanatyzm religijny, zakłamanie społeczne) można było oczekiwać ważnego spektaklu. Osiągnął on jednak tylko poziom prób podążających krok w tyle za prozą Maria Vargasa Llosy. Amazonią wstrząsają dwie siły - szał religijny sprowokowany przez krzyżującego się pseudoproroka, brata Francisco oraz fala gwałtów dokonywanych przez żołnierzy na miejscowych kobietach. Siły Lądowe decydują się zapobiec drugiemu problemowi, tworząc na terenie puszczy Służbę Wizytantek, czyli sieć państwowych burdeli. Zadanie ich organizacji przydzielone zostaje kapitanowi Pantaleonowi Pantoja (Andrzej Konopka), wzorowemu żołnierzowi pozbawionemu nałogów i wiernemu żonie. W tych dwóch symultanicznie rozwijających się wątkach można dostrzec dążenie reżysera do skopiowania rozbudowanej sfery narracyjnej tekstu powieści. U Llosy jest ona

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Jan Ensztein

Data:

18.10.2008

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe