EN
30.07.2013 Wersja do druku

Niesie mnie piosenka

- To prawda "Wiszące Ogrody" są mocne. Słyszałam już wiele opinii, że to jest najmocniejszy mój koncert, to spostrzeżenia tych, którzy regularnie przychodzą na moje występy. Fakt, jeśli chodzi o ilość energii, którą muszę z siebie wygenerować, jest to najbardziej wymagający koncert - mówiła Katarzyna Groniec przed występem w Chorzowskim Teatrze Ogrodowym.

Sztajgerowy Cajtung: Na scenie odgrywa Pani różne postacie, bawi się rolami i próbuje wciąż zaskakiwać publiczność. Jakie osobowości są dla Pani najbardziej kuszące i satysfakcjonujące? Katarzyna Groniec: To nie tak. Przede wszystkim niesie mnie piosenka, która, jak wiadomo, musi mieć i tekst, i muzykę, a to już załatwia za mnie przynajmniej połowę pracy. Lubię piosenki, które są, powiedziałabym, krwiste. Wybieram takie, które coś opowiadają. Teraz przyjeżdżam z "Wiszącymi Ogrodami", to są piosenki Brela, Cave'a, Conte: nie muszę tu wielu rzeczy robić, żeby przedstawić czyjąś historię czy jakieś zdarzenie. Tekst ułatwia sprawę, muzyka zapewnia warstwę emocjonalną. Sz. C.: Słynie Pani między innymi z ogromnego dystansu do siebie i żartów wplatanych zgrabnie w każdy koncert. Na scenie woli Pani rozśmieszać czy wzruszać? K. G.: Lubię jedno i drugie. Smutek czy wzruszenie bez późniejszego rozśmieszania to dla mnie trochę za mało

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Niesie mnie piosenka

Źródło:

Materiał nadesłany

Sztajgerowy Cajtung. Gazeta Festiwalowa/2013