17.11.2018 Wersja do druku

Niepodległość artysty

W stulecie niepodległości Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie zaprosił na minifestiwal "Labirynt zwany Wyspiański". Małopolski Ogród Sztuki posłużył za labirynt. Na potrzeby sześciu etiud oddano nieteatralne przestrzenie budynku przy ulicy Rajskiej - pisze Piotr Urbanowicz z Nowej Siły Krytycznej.

Wędrowanie publiczności przez korytarze i kolejne sceny metaforyzowało szczególny rodzaj lektury Stanisława Wyspiańskiego - błądzenia w sieci tekstów i odnajdywania cząstkowych znaczeń. Najciekawsze i najbardziej inspirujące w festiwalu było to, że każdy z twórców przyjął właściwą sobie perspektywę krytyczną w odczytaniu dzieł i kontekstu twórczości Wyspiańskiego. Krytyczne interpretacje rzeczywistości (także rzeczywistości sceny) czwartego wieszcza znalazły kontynuację w realizacjach niektórych reżyserów. Inni postanowili uczynić obiektem krytycznej refleksji jego postać. W "Wandzie" w reżyserii Małgorzaty Warsickiej tematem stały się kontrowersje wokół powstawania "Legendy" - pisanego z rozmachem, pierwszego tekstu dramatycznego Wyspiańskiego. Ówcześni czytelnicy niemal jednogłośnie, jak dowiadujemy się ze sceny, okrzyknęli go nieudanym. Te opinie przytacza troje aktorów. W tym czasie postać artystki, reprezentującej tyleż Wysp

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Niepodległość artysty

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Data:

17.11.2018

Tematy w toku