17.04.2014 Wersja do druku

Niemożność buntu i miłości?

"Most nad doliną" w reż. Joanny Grabowieckiej w Teatrze im. Fredry w Gnieźnie. Pisze Kamila Kasprzak w tygodniku Przemiany na Szlaku Piastowskim.

Właściwie to nie wiadomo dla kogo bardziej jest "Most nad doliną". Dla młodzieży dla której uzależnienia to tylko jeden z problemów czy dorosłych, którzy mogą tutaj odnaleźć część swojej prawdy i minionego buntu. Ale za to grana na żywo muzyka jest wspaniała i są trafione "momenty". Druga premiera w Teatrze im. Aleksandra Fredry kierowanym przez Joannę Nowak i Łukasza Gajdzisa, przynosi odmienne emocje niż pierwszy sygnowany przez nich projekt, czyli "Między nami dobrze jest" na podstawie dramatu Doroty Masłowskiej. W końcu "Most nad doliną" węgierskiego twórcy Janosa Haya, którego wystawienia w Gnieźnie podjęła się młoda reżyserka Joanna Grabowiecka, porusza trochę inne tematy. Chociaż krytyka kapitalizmu, który nastał po transformacji w krajach byłego "bloku wschodniego" i pewne poszukiwanie bliskości czy wspólnoty - to znowu podobieństwa. Tymczasem widz zostaje zderzony z historią Petera (w tej roli obiecujący Rafał Fudalej, co to za

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Niemożność buntu i miłości?

Źródło:

Materiał nadesłany

Przemiany na Szlaku Piastowskim nr 15/11.04

Autor:

Kamila Kasprzak

Data:

17.04.2014

Realizacje repertuarowe