W ramach uroczystości zorganizowanej przez Instytut Pileckiego niemieccy aktorzy odczytali w sobotę w Berlinie fragmenty wspomnień, dzienników i wierszy świadków Powstania Warszawskiego. Zgromadzonych oprowadzono po wystawie poświęconej powojennej Warszawie.
Uroczystość upamiętniająca Powstania Warszawskie zgromadziła w Instytucie Pileckiego w centrum Berlina ponad setkę osób. Uczestników oprowadzono po wystawie „Warszawa na nowo. Fotografie reporterskie 1945–1949”.
- Dziś wiemy, że współczesnej Polski nie sposób zrozumieć bez Powstania Warszawskiego. To pragnienie wolności, ta gotowość do poświęcenia i ta walka o honor Polski są czymś, co my wszyscy jako Polacy wspólnie niesiemy. Chcemy pozostać wierni przesłaniu Powstania Warszawskiego - mówił do zgromadzonych kierownik polskiej ambasady w Niemczech Jan Tombiński.
Kierowniczka Instytutu Pileckiego w Berlinie Hanna Radziejowska przypomniała natomiast, że „niemieckie wojska poświęciły ogromne siły i wiele czasu nie tylko na pokonanie Warszawy, lecz także na jej systematyczne zniszczenie: mordowanie ludności cywilnej, palenie książek i dzieł sztuki, wysadzanie kolejnych budynków, a w końcu zrównanie miasta z ziemią”.
Jak dodała: „z militarnego i strategicznego punktu widzenia wysiłek ten był absurdalny, a mimo to realizowano go z najwyższą determinacją”.
W trakcie oprowadzania po wystawie niemieccy aktorzy, a wśród nich m.in. David Simon, znany m.in. z serialu „Babylon Berlin”, odczytali fragmenty wspomnień, dzienników i wierszy świadków Powstania. W języku niemieckim zadeklamowano m.in. „Elegię o chłopcu polskim” Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, poety zastrzelonego przez Niemców 4 sierpnia 1944 roku.
Pod koniec uroczystości odbyło się wspólne śpiewanie pieśni z czasów Powstania Warszawskiego, prowadzone przez wokalistkę i multiinstrumentalistkę Karolinę Cichą wraz z zespołem. Koncert miał miejsce przed Instytutem Pileckiego, naprzeciwko Bramy Brandenburskiej.
Wcześniej w sobotę, zgodnie z filmem zamieszczonym w mediach społecznościowych, pod Bramą Brandenburską pojawił się Sławomir Mentzen, prezes Nowej Nadziei, czyli partii współtworzącej Konfederację. Na filmie widać transparenty przypominające o niemieckich zbrodniach w Warszawie, uczestnicy wydarzenia odpalili przy tym race.