Logo
29.08.2011 Wersja do druku

Niech żyje wojna! (ze Strzępką i Demirskim)

Z początkiem nowego sezonu zawsze trzęsie się tymczasowa hierarchia wypracowana w teatrze pod koniec poprzedniego rozdania. Jak będzie tym razem? - zastanawia się Łukasz Drewniak w Przekroju.

W polskim teatrze od kilkunastu lat zawsze na świeczniku jest jakiś artysta, którego przedstawienia są punktem odniesienia dla innych. Swego czasu pozycję lidera zajmował Krystian Lupa, potem wdarł się tu Grzegorz Jarzyna. Po "Oczyszczonych" punktem odniesienia stały się prace Krzysztofa Warlikowskiego. Sporo krwi napsuł środowisku Jan Klata swoimi przewrotnymi diagnozami polskości i historii - "...córką Fizdejki", "Sprawą Dantona" czy "Trylogią". Michał Zadara, zafascynowany tym ostatnim spektaklem, nazywał go jednak z ducha "endeckim", polemizując z samobójczą wizją polskiego losu. Również "Niech żyje wojna!!!" Strzępki i Demirskiego przeciwstawiało idei Klaty własne rozpoznanie tego, czym jest narodowa pamięć i co trzeba z nią zrobić. To nie były tylko nieproszone odpowiedzi na pytania kolegi, ale pierwsze sygnały przystąpienia do walki o rząd dusz w polskim teatrze. Strzęp-Dem i święte krowy Reżyserzy mogą udawać, że są jedną wielką

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Niech żyje wojna! (ze Strzępką i Demirskim)

Źródło:

Materiał nadesłany

Przekrój nr 35

Autor:

Łukasz Drewniak

Data:

29.08.2011