22.06.2010 Wersja do druku

Niech żyje wojna

Team Demirski i Strzępka. Starsi krytycy widzą w nich spóźnionych o kilka pokoleń komunistycznych ludowych komisarzy. Młodsi zarzucają im bezpieczną kanapową
lewicowość. Ich najnowszy spektakl "Był sobie Andrzej Andrzej Andrzej i Andrzej" opowiada o upadku autorytetów - pisze Aneta Kyzioł w Polityce.

Z zajęć w ramach stypendium w londyńskim Royal Court Theatre Paweł Demirski zapamiętał zdanie wypowiedziane przez dramatopisarza i scenarzystę Davida Hare'a: "Jak cię coś wkurwia, to znaczy że warto o tym napisać". I swoje zdziwienie na wiadomość, że najnowsza sztuka Hare'a będzie opowiadała o upaństwowieniu brytyjskich kolei. O czym? Teatr, okazuje się, można robić ze wszystkiego, wystarczy uważnie rozejrzeć się dookoła. Rozejrzał się. Dramat "From Poland with Love" był portretem własnego pokolenia - ludzi żyjących wizją wyjazdu z ojczyzny, która nie ma im do zaoferowania niczego poza stęchłą symboliką i patosem kolejnych rocznic. Cykl Szybki Teatr Miejski, którym się opiekował jako kierownik literacki gdańskiego Teatru Wybrzeże, składał się ze sztuk dokumentalnych, opartych na wywiadach dziennikarskich, dokumentach i wspomnieniach. Ich bohaterami byli polscy neonaziści, żony żołnierzy służących w Iraku, imigrantki zza wschodniej gran

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Niech żyje wojna

Źródło:

Materiał nadesłany

Polityka nr 26/26.06.10

Autor:

Aneta Kyzioł

Data:

22.06.2010