09.03.2004 Wersja do druku

Niech się święci 2 Maja

Cały ten sztafaż i rozmach służą charakterystyce stanu zagubienia między dawnymi i nowymi laty, między epoką realsocjalizmu a epoką rajskiego kapitalizmu - o "2 Maja" Andrzeja Saramonowicza w reż. Agnieszki Glińskiej w Teatrze Narodowym w Warszawie pisze Tomasz Miłkowski.

Premiera "2 Maja" Andrzeja Saramonowicza wzbudziła tyleż zachwytów co zastrzeżeń. Autorowi dostało się za banał, wszystkoizm i nieporadność, że postaci nie stworzył i poprzestał w sferze oczywistości. Teatrowi, że wydal kupę pieniędzy i dołożył niepomiernie za dużo starań w stosunku do tak przeciętnego utworu. Na otarcie łez dodawano, że to bardzo ładnie, Narodowy, że tak się staracie mówić o Polsce i naszym tu i teraz, ale, wiecie, może trochę więcej rozwagi. Łatwo by mi było przyłączyć się do tego chóru pretensji wyjmując z tekstu Saramonowicza kaski do obśmiania za prostactwo. Osobliwie dlatego, że w programie teatralnym autor(?) dopisał postaciom scenicznym biografie czyniące z nich podejrzane figury w teatrze polskich marionetek AD 2004. Boć przecie autor posługuje się etykietami: jak podejrzany poseł mafioso - to SLD, jak ktoś sympatyzuje z lewicą - to były ubek, jak ktoś dąży do kariery politycznej - to turysta polityczny,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Niech się święci 2 Maja

Źródło:

Materiał nadesłany

Trybuna nr 58

Autor:

Tomasz Miłkowski

Data:

09.03.2004

Realizacje repertuarowe