01.04.1985 Wersja do druku

Niech no tylko zakwitną jabłooo

Tylko tyle zostało. Urwane zdanie, które brzmi trochę jak slogan, trochę jak pogróżka, trochę jak przejaw rozpaczliwej, zanikającej nadziei. "Mamy nadzieję, mamy nadzieję" - Agnieszka Osiecka wpisuje ten okrzyk w programie spektaklu Teatru Współczesnego (1) także w charakterze rozpaczliwego zaklęcia. Więc to jedno zdanie, urwane zresztą na przedostatniej sylabie, motyw muzyczny zwieńczony dysonansem. Po premierze widowiska Niech no tylko zakwitną jabłonie w roku 1964 (Teatr Ateneum) tytułowa piosenka Jerzego Afanasjewa latami była wielkim przebojem. Rewiową baterią optymizmu: ,,Świat nie jest taki zły, świat wcale nie jest mdły, niech no tylko zakwitną jabłonie". Tak się śpiewało na szczytach małej stabilizacji. W dzisiejszym widowisku Krzysztofa Zaleskiego, w swoistym remake'u Jabłoni po dwudziestu latach nie ma na ten song miejsca i nie ma czego bisować. Tylko ten urwany ułamek wplatany jest kilkakrotnie między inne motywy, fragmenty piosenek śp

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Niech no tylko zakwitną jabłooo

Źródło:

Materiał nadesłany

Twórczość nr 4

Autor:

Jacek Sieradzki

Data:

01.04.1985